Zabawy swobodne i ich wpływ na rozwój dziecka

Zabawy swobodne dzieci – argumenty „za”

Zastanówmy się: czy bawiąc się, maluch robi to w jakimś określonym celu? Tak, celem jest aktywność sama w sobie oraz płynące z niej przyjemność i radość. Ważny jest sam proces bawienia się, a nie jego rezultat. Spontaniczne zabawy, nienarzucane przez dorosłych, są najbardziej naturalną formą poznawania świata i gromadzenia osobistych doświadczeń. I ta właśnie bezproduktywna, jak mogłoby się wydawać, działalność, motywowana dziecięcą ciekawością, staje się podstawą nabywania wielu ważnych kompetencji, niezbędnych do pomyślnego rozpoczęcia edukacji szkolnej. Niektóre z nich będą miały wpływ nie tylko na osiąganie sukcesów w nauce, ale także na całe dorosłe życie młodego człowieka.

Podczas zabawy swobodnej dziecko…

…stymuluje wszystkie zmysły

Dzieci przychodzą na świat z potrzebą aktywności. Już u niemowląt obserwujemy wkładanie stóp do buzi, naśladowanie min mamy, ściąganie tacie okularów z nosa. Każdy dzień pełen jest chwytania, obracania, potrząsania, stukania i rzucania. Te fundamentalne czynności stymulują zmysły – wzroku (kształty, kolory, wielkość), dotyku (faktury, twardość, temperatura), węchu i smaku (gryzienie, oblizywanie) i słuchu (grzechotki, kroki, dzwonek telefonu). Wielokrotnie powtarzając je, maluszek odkrywa też… zasady fizyki, bo np. wypuszczony z dłoni klocek zawsze spada na podłogę. W tym wieku dziecku wystarczy otoczenie pełne różnorodnych przedmiotów i niekoniecznie muszą to być dziecięce zabawki. Maluszek potrafi długie minuty spędzać na eksplorowaniu plastikowej butelki czy kilku kluczy na kółku.

…buduje poczucie własnej wartości

Czym starsze dziecko, tym jego zabawy są coraz bogatsze i bardziej wszechstronne, ale nadal największe znaczenie dla jego rozwoju ma aktywność spontaniczna, podczas której może bez ograniczeń realizować swoje własne pomysły. Weźmy pod lupę niepozorną, ale uwielbianą przez dzieci zabawę klockami. Projektując swoje pierwsze autorskie i niepowtarzalne dzieło – komin, most albo tor wyścigowy, maluch ma możliwość realizacji własnego pomysłu. Dzięki tej aktywności rozwija się intelektualnie, kształtując logiczne myślenie. Zaczyna, między innymi, wiązać przyczynę ze skutkiem – uczy się planowania, modyfikowania i przewidywania skutków swoich działań, tak żeby w kolejnej próbie uniknąć błędów. Klockowe doświadczenia nie tylko pozwalają dziecku zbierać wiedzę o otaczającym go świecie, ale też wpływają na poznawanie własnych możliwości, czyli budowanie wiedzy o sobie, a także kształtują poczucie sprawczości oraz ufności w swoje siły. Wiemy, że poczucie własnej wartości to jedna z najcenniejszych kompetencji człowieka. Ludzie o wysokiej samoocenie są pewni siebie, w związku z czym nie boją się podejmować nowych wyzwań. Otwarcie cieszą się swoimi sukcesami, uznając, że na nie zapracowali, i łatwiej znoszą porażki, ponieważ nie zrażając się napotkanymi przeszkodami i niepowodzeniami, wytrwale dążą do celu. W rezultacie – już jako dzieci lepiej radzą sobie w szkole, w domu i wśród rówieśników, a potem w dorosłym życiu.

…doskonali umiejętność koncentrowania uwagi na wykonywanej czynności  

Każdy, kto obserwował, z jakim zaangażowaniem i w jak wielkim skupieniu dziecko układa klocki, może potwierdzić, że komunikacja z nim bywa wtedy wyjątkowo utrudniona. Czasem maluch nie reaguje na nasze próby nawiązania kontaktu, jakby w ogóle nas nie słyszał i nie widział. I nie wynika to wcale z jego złej woli czy nieposłuszeństwa. Po prostu im bardziej angażująca zabawa, im silniejsze wzbudza emocje, tym bardziej uwaga dziecka skupiona jest na realizowaniu projektu, a co za tym idzie, dorosłemu trudniej ją odwrócić. Początkowo koncentracja u maluszka trwa chwilę, jednak stopniowo wydłuża się, co ma ogromne znaczenie, szczególnie w pierwszym okresie edukacji. Może się wydawać, że szkoła to odległa przyszłość, ale warto uświadomić sobie, że niezależnie od tego, czy będzie to wznoszenie budowli, nawlekanie koralików czy odrabianie lekcji, umiejętność koncentracji uwagi na zadaniu jest tu kluczowa.

…rozwija kreatywne myślenie i działanie

Często tam, gdzie rodzic dostrzega tylko bałagan, dziecko widzi plac budowy, czyli wszystko, co może się do tej budowy przydać. Nieograniczona wyobraźnia, kreatywność i pomysłowość malucha sprawiają, że z łatwością realizuje on swoje, nieoczywiste dla dorosłych, pomysły, nadając przedmiotom nowe funkcje. Sznurowadło nie musi przecież służyć wyłącznie do wiązania butów – może być strażacką sikawką, wijącym się strumykiem czy też liną do podnoszenia zwodzonego mostu. Tu trzeba dodatkowo dostrzec zaradność dziecka. Gdy do realizacji planu czegoś brakuje, maluch szybko potrafi wyszukać w domu „zastępnik”, na przykład szalik, który stanie się doskonałą fosą. Co hamuje rozwój kreatywności? Wszelkie ograniczenia, nakazy i zakazy ustalane przez dorosłych: „Nie rozkładaj zabawek na całej podłodze”, „Pokrywki odkładamy tylko do woreczka”, „Nie mieszaj Lego z innymi klockami”. Akceptujmy i wspierajmy malucha w jego swobodnej aktywności, pozwalajmy mu rozwijać twórcze myślenie i działanie. Dzięki temu wyrośnie na otwartego, ciekawego świata młodego człowieka, chłonnego wiedzy i coraz to nowych wyzwań.

…uczy się ponoszenia konsekwencji własnych działań

Przyjrzyjmy się sytuacji, w której pociecha ustawia tak wysoką wieżę, że musi skorzystać ze stołeczka, aby postawić kolejny klocek. Jeden nieostrożny ruch i… klocki lądują na podłodze, a czasem nawet i na dziecku. Czy przy kolejnej zabawie klockami maluch postąpi tak samo? Ta decyzja, łącznie z jej naturalnymi konsekwencjami, powinna należeć do niego. Im wcześniej będzie miał możliwość samodzielnego przewidywania skutków swojego działania i ponoszenia konsekwencji, nawet czasami trudnych, tym lepiej. Samodzielne podejmowanie decyzji i otwartość na to, co może w wyniku tego nastąpić, to krok do życiowej samodzielności i niezależności życiowej.

…usprawnia małą motorykę

Zabawy konstrukcyjne są dla dziecięcych rąk doskonałym treningiem sprawności manualnej. Już samo operowanie klockami różniącymi się między sobą kształtem, wielkością czy strukturą ma wpływ na sprawność dłoni, a ta jest przecież fundamentem tak ważnej czynności szkolnej, jaką jest pisanie. Wyszukiwanie w pudełku potrzebnego elementu, precyzyjne ustawianie i łączenie – wpływają zresztą nie tylko na sprawność paluszków, ale też regulują napięcie mięśniowe. Dodatkowo przyczyniają się do doskonalenia koordynacji wzrokowo-ruchowej. Nie mniej ważnej, bo jeśli oko i ręka dziecka nie będą właściwie współpracować podczas, dajmy na to, budowy komina, nie uda mu się dostawić klocków tak, by nie strącić tych już ułożonych.

…nabywa kompetencje społeczne i emocjonalne

Będąc już przedszkolakiem, maluch w naturalny sposób nabywa kompetencje społeczne i emocjonalne. Udział we wspólnych zabawach sprawia, że dziecko powoli zaczyna rozumieć, iż nie uda się niczego zbudować, jeśli każdy będzie realizował swój pomysł, i że po prostu trzeba się z dogadać z kolegami. Początkowo porozumienie może nie być łatwe, jednak stopniowo kilkulatek uczy się akceptowalnie wyrażać swoje opinie i uczucia, jak również argumentami bronić swojego zdania. Zauważa, że wspólna zabawa, oprócz frajdy, daje mu możliwość dzielenia się pomysłami i udziału w podejmowaniu decyzji, jaki ostateczny kształt będzie miało wspólne dzieło. Doświadczenia nabyte w relacjach z rówieśnikami uczą go przyjmować odmowę lub krytykę, a dodatkowo poznaje sposoby pokojowego rozwiązywania problemów i konfliktów. Podczas działań spontanicznych, tych nieograniczanych przez dorosłych, dzieci same ustalają zasady i reguły gry, a nawet wzajemnie wspierają się w ich przestrzeganiu. Zabawa w dziecięcym gronie jest także doskonałym treningiem ról społecznych i wpływa na umiejętność rozpoznawania i kontrolowania własnych emocji. Bawiąc się, dziecko w naturalny sposób przyswaja zachowania empatyczne, uczy się też współdziałania, dzięki czemu łatwiej będzie mu nawiązywać relacje z rówieśnikami nie tylko w przedszkolu, ale i później, w okresie szkolnym.

Czy i jak dorosły może wspierać dziecko podczas zabawy?

W przypadku zabaw swobodnych wystarczy, jeśli rodzic zapewni dziecku odpowiednie warunki, czyli przestrzeń, wystarczającą ilość czasu oraz poczucie bezpieczeństwa. Na to, czy będzie się bawiło dobrze, wpływa również sprzyjająca atmosfera, czyli – niepoganianie i nieprzerywanie zabawy bez istotnych powodów, a w razie takiej konieczności umożliwienie kontynuacji działań w innym terminie. Ważne jest też okazywanie szacunku dla wytworów dziecięcych zabaw. Z pewnością nic się nie stanie, jeśli długo budowana i cierpliwie ulepszana „baza”, pozostanie w pokoju do następnego dnia.

Jeśli zabawa ma spełniać swoją rolę, rodzice powinni też powstrzymać się od prób kierowania nią, zmnieniania zabawy swobodnej w edukacyjną, ciągłego kontrolowania malucha czy podpowiadania mu, co można zrobić łatwiej, szybciej czy inaczej… bo przecież „my wiemy lepiej”.  Oczywiście, brak ingerencji dorosłego nie oznacza, że dziecko może robić wszystko, co przyjdzie mu do głowy, żaden opiekun nie zgodzi się na mazanie po ścianach czy wycinania dziur w zasłonie, nie wspominając o konieczności zapewnienia maluchowi bezpieczeństwa.

Nie można jednak zapominać, że zabawy w pojedynkę lub w towarzystwie innych dzieci nie mogą całkowicie wyeliminować zabaw z mamą i/lub tatą. Zabawa w gronie rodzinnym to czas budowania interakcji innych niż te zwykłe, codzienne, kiedy to rodzic wydaje dziecku polecenia („Kończ już to budowanie i umyj ząbki, czas do łóżka”), ale również ocenia („Jeszcze nie włożyłaś butów?”). Gdy rodzic siada z dzieckiem na podłodze, cały jest dla niego – bez presji, wymagań, oczekiwań, upominania czy krytykowania. Po prostu bawi się z własną pociechą. Aktywność opiekuna nie powinna być decydująca, prym w zabawie nadal wiedzie dziecko. Rodzic może objaśnić instrukcję nowej gry czy zaprezentować różne sposoby zabawy zestawem „małego lekarza”, jednak równocześnie dając maluchowi przestrzeń na pokazanie jego własnych, kreatywnych pomysłów wykorzystania zabawek.

Swobodna zabawa to fundament uczenia się

Już na przykładzie zabaw klockami widać, jak wiele kluczowych kompetencji nabywa pociecha w trakcie swobodnych dziecięcych aktywności. Proces uczenia się pojawia się niejako „przy okazji”. Bawiąc się, maluszek nabywa, stale rozszerza i doskonali nowe umiejętności, w najbardziej przyjazny dla siebie sposób, bo we własnym tempie i zgodnie z własnymi potrzebami oraz aktualnymi możliwościami. Samodzielnie zdobywa doświadczenia, wiedzę i różnorodne sprawności, które stają się fundamentem procesu uczenia się.

Korzyści płynące ze swobodnej zabawy można mnożyć – weźmy choćby rozwijanie procesów myślowych, mowy, naukę samokontroli… Warto również wspomnieć o umiejętności samodzielnego organizowania sobie wolnego czasu, co zaoszczędzi rodzicom częstego wysłuchiwania: „Mamo, tato, nudzi mi się…”. Nie bez znaczenia jest również to, że dziecko – bawiąc się samo, z rodzeństwem czy rówieśnikami – zapomina na jakiś czas o istnieniu bajek w telewizorze i gier na smartfonie.

Podsumujmy więc: swobodna, niezależna zabawa nie jest marnotrawieniem czasu, wręcz przeciwnie – jest dla dziecka czasem intensywnej i wszechstronnej nauki.


Alicja Dorozińska – specjalista ds. dydaktyki i wychowania w Przedszkolach Ciuchcia Puch Puch, absolwentka Akademii Pedagogiki Specjalnej, doświadczony nauczyciel wychowania przedszkolnego, licencjonowany specjalista Glottodydaktyki i Dziecięcej matematyki.

Zobacz pozostałe aktualności »

Zadzwoń: 22 490 24 24